2014/10/13

AUTUMN DAY













Musicie mi wybaczyć tą tygodniową nieobecność, jednakże są rzeczy ważne i ważniejsze, i kiedy dochodzi do starcia blog vs sprawy osobiste, bez zastanowienia muszę wybrać to drugie.
Tydzień był tradycyjnie po prostu nudny: szkoła, trening, dom. I tak codziennie. A weekend? Całkowite odmóżdżenie, które funduję sobie średnio raz w miesiącu, tak dla zdrowia. Przez całe dni nie robię absolutnie nic. Czasami nawet nie wstaję z łóżka. Siedzę przed komputerem lub oglądam telewizję,  jem same niezdrowe rzeczy i słucham beznadziejnych piosenek, co by nie było cicho. W najgorszym wypadku, czytam jakieś niby nudne romansidło, które ostatecznie rozczuli mnie do tego stopnia, że biegnę do sklepu po czekoladę i dodatkową paczkę chusteczek.

Jeśli jednak mam plan, by zrobić coś pożytecznego mój dzień wygląda tak:

Autumn day...

Dzień zaczynam zazwyczaj o 8:30. W dobrym humorze (albo i nie) wstaję z łóżka i podążam najczęściej ślimaczym krokiem- jakim nie powstydziłby się Garfield- do kuchni zrobić sobie śniadanie i wypić eliksir pobudzający do życia (kawę). Na śniadanie jem zazwyczaj:

lub...
Kiedy już zjem sobie śniadanko i jestem po porannej toalecie , zabieram się za swoje niesforne kudły.
W weekendy preferuję raczej luźną fryzurę zrobioną w około 2 minuty- kok messy bun ( lub inaczej nazywany [głównie przeze mnie] - "kok dla ludzi bez lustra" lub "uczeszę się jak bezdomny, może nikt nie zauważy")


Aby go wykonać, potrzebujemy:


Włosy dokładnie rozczesujemy przy pomocy odżywki, a następnie zbieramy je w jak ja to nazywam- gniazdo i wiążemy. Poprawiamy wsuwkami i możemy jeszcze raz spryskać odżywką lub lakierem.
Efekt:


Jeśli jednak owy koczek mi się nie uda, bo włosy są np. świeże po umyciu i kompletnie niepodatne na stylizację, podkręcam je (najczęściej tylko końcówki) na lokówce: 

Kiedy już moje włosy wyglądają na względnie ułożone lub w ogóle widać, że zrobiłam coś z nimi zrobiłam po wstaniu z łóżka, zabieram się za makijaż, a właściwie za malowanie rzęs, bo ogólnie to kosmetyków  póki co w żadnym wypadku nie używam.


Efekt zazwyczaj wygląda tak: 

Następnie zabieram się za paznokcie:
Efektu nie pokaże, bo się wstydzę (oj, manicurzystką to ja nie będę)

Potem zaglądam do garderoby, która raczej przypomina pustą szafę z wieszakami. Najczęściej decyduję się na szaro-czarny dres, ale dziś zrobiłam wyjątek i założyłam jeansową koszulę:
Jeśli gdzieś wychodzę zakładam ramoneskę i sznurowane botki:
I w sumie to byłoby na tyle.

Muszę wam się pochwalić, iż ziściło się moje wielkie marzenie: w moim pokoju w końcu pojawiła się taka ramka:

I jestem z tego powodu przeszczęśliwa.
Do zobaczenia!

17 komentarzy:

  1. Bardzo fajny efekt, z tą ramką. Ja mam tak samo. Nic, to albo czytam jakąś książkę, gram na kompie, oglądam TV, a od poniedziałku do piątku nic tylko nauka XD
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ramka, skąd ją masz? Ja dokładnie w taki dzień robię to co Ty :)

    http://thepaulciak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ramkę kupiłam w PEPCO, a umieszczony w niej tekst wydrukowałam sama :)

      Usuń
  3. Świetny pomysł z ramką i ten wpis w niej <3 Ja tak samo spędzam dni jak Ty ;)

    http://suzzy-suzy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle świetny post, co innego mogę powiedzieć? Świetna ramka ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ramka cudowna <3
    Ogólnie cały wpis bardzo pozytywny. Świetnie się czyta. Życzę mnóstwa weny.
    Pozdrawia Anka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo optymistyczny post - lubię to! :)
    Świetna ramka :o
    Gdzie można taką dostać? :)

    Pozdrawiam ~ czytamto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaki fajny post, czytając go się uśmiechałam :D
    Pomysłowy koczek, bardzo mi się podoba :3 A ramka ojaaacie przecudna <3
    A moje dni wyglądają podobnie do twoich, w tygodniu przez szkołę są całkowicie monotonne.
    Ale post świetny, pozdrawiam
    http://ingenuity-charm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ramka świetna, no i ten wpis w środku robi wrażenie. Gratuluję talentu artystycznego :)
    Ja z reguły kiedy mam wolne w pracy, cały dzień śmigam w piżamce :)
    Taki dzień trolla :) pozdrawiam cieplusio :*
    http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba wygląd bloga. Ciekawy i oryginalny post. Cudna ramka, bardzo mi się podoba. Jejkuu... zazdroszczę, bo mi nigdy kok nie chce wyjść. Cudna ramoneska. Obserwuję, bo będę teraz często wpadać. Zapraszam do mnie:
    http://tommorow-is-beautifull-dream.blogspot.com/p/bohaterowie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę ładna ramka. Widziałam taką w kwiaciarni w swoim mieście. Niestety nie wiem ile kosztowała.
    Ja najczęściej włosy spinam w byle jakiego koka. Ten na zdjęciu wyszedł ci naprawdę ładny :)
    Ja swoje dni " odmóżdżenia" spędzam wśród książek :)

    http://take-a-pencil-and-draw-a-f1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli twierdzisz, że to jest kok a'la bezdomny, to ja chyba z moim kokiem jestem w paleolicie. Nie używam żadnych wsówek, tylko robię coś co tylko z nazwy jest kokiem.
    Ja, niestety, na takie autumn day nie mogę sobie pozwolić. Raz, że rodzice czepiają się, że nic nie robię, a dwa - weekendy spędzam w stajni.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny koczek *o* Ilekroć ja próbuję zrobić "messy bun", wychodzi niestety klapa. No cóż, praktyka czyni mistrza!
    http://hopelessdream13.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Super!
    Koczek jest świetny. Zrobiłam go do szkoły.
    A makijaż też niczemu sobie.
    Pozdrawiam ;3
    http://avada-kedavra-sparrow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny kok :* Makijaż z resztą też ;)
    Zapraszam do siebie
    wyslemycisedeszhogwartu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ci dziękuję za komentarz na moim blogu, bardzo dużo dla mnie znaczy :) wiem, ze przeczytałaś rozdział i dałaś mi szczere rady. Ten wpis właśnie taki miał być - taka cisza przed burzą. :) pozdrawiam serdecznie i pozwól, ze zaobserwuje, jestem ciekawa twoich kolejnych wpisów. No i oczywiście zapraszam częściej do siebie, liczę na kolejne konstruktywne komentarze :***
    http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
    ps. też mam fioła na punkcie kociaków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawsze mam problemy ze zrobieniem koka.. nie ważne czy włosy świeże czy dzień/dwa po umyciu,jakos nie chce mi sie ten kok udać, :(
    Spodobał mi się Twój sposób pisania postów,więc obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o nie wklejanie linków w komentarzy. Istnieje od tego specjalna podstrona "SPAM".
Dziękuję :)