Jak to nieprawdopodobnie cudownie obudzić się dzisiejszego ranka i zobaczyć za oknem to, co widzicie wyżej. Śnieg spadł, a ja wraz z nim. Z łóżka oczywiście. Nie żebym, czuła jakiś pociąg do mojej podłogi, ale to naprawdę dość mocno mnie zaskoczyło. Więc roku 2014 - zwracam ci honor! Tego ostatniego, trzysta sześćdziesiątego piątego dnia postanowiłeś mnie zdziwić i udało ci się. Gratulacje. Jednak nie zmienia to, że byłeś niesamowicie nudnym i przewidywalnym, a jednocześnie najbardziej zdurniałym i nienormalnym rokiem jakikolwiek dane mi było przeżyć.
Dziś ze łezką w oku, żegnam cię, a moich ukochanych czytelników, zapraszam na małe podsumowanie.
Nie lubię sylwestra, bo nie cierpię podsumowań. Nie znoszę wystrzału petard, które straszą mnie na każdym kroku (na przykład przed sekundą- prawie wylałam na siebie kawę!) albo tego całego szału sylwestrowego. Hej, ludzie! Naprawdę nie musicie obnosić się ze swoimi imprezowymi planami i chwalić się nimi gdzie tylko się da. Ja naprawdę czasami odnoszę wrażenie, że wszyscy robią to tylko po to, żeby zdołować takich wyrzutków społecznych jak ja. Nie będę ukrywać, że w życiu nie byłam na sylwestrze. Nie nigdy nie upiłam się na żadnej zabawie, ba! Czasami ciężko mi wytrzymać do północy. Dla mnie, 31 grudnia to idealny dzień na siedzenie w ciszy i wspominanie miłych w chwil. Coś jak Wszystkich Świętych. Okej, przesadzam, przecież nie będę porównywać sylwka do.... NIEWAŻNE. W każdym razie - wiedzcie, że dzisiejszy dzień spędzę pod kocem z ciastem czekoladowym, herbatą i słuchawkami. Oh, yes. Czasy na bycie aspołeczną jak tylko się da, właśnie trwają.
A co z tym całym podsumowaniem? Jak zwykle rozgadałam się niesamowicie, tylko że nie na ten temat co trzeba. Tak więc wklejam te zdjęcia, które widzicie niżej, jako ostatni świąteczny akcent w tym roku i przechodzę do sedna.
Rok 2014 nie był tak kiepski jak 2013, który w całym moim życiu wspominam najgorzej. To właśnie on poniżył mnie, rzucił na kolana, kopnął w śledzionę i powiedział, że gra skończona. Ale muszę przyznać, że dał mi wspaniałą lekcję: nie na wszystko mamy wpływ. Nie zmienia to jednak faktu, że był okropny. Chyba to przez tą 13-stkę.
2014 był o wiele spokojniejszy. Patrzę na ostatnie trzysta sześćdziesiąt cztery dni, gdy wybija godzina dziewiętnasta tego trzysta sześćdziesiątego piątego i stwierdzam, że nie było źle. A do rzeczy?
Więc kupiłam najwygodniejsze buty na świecie, w których mogłabym chodzić dzień i noc, w końcu zmieniłam stary rzęch aka mój telefon na nowy i dzięki temu wreszcie mogę funkcjonować jak normalny człowiek. O nieudanej szansie na lot do Paryża już wiecie... ale nie macie pojęcia o moich nowych planach, o których zapewne opowiem wam niebawem. ( lub też o nich zapomnę, co brzmi bardziej prawdopodobnie)
Poprawiłam swoją znajomość języka angielskiego i to dość znacznie z czego jestem oczywiście dumna jak paw. Mam dość dobre oceny, może wyciągnę nawet pasek. Oprócz tego w końcu byłam w Łodzi! I mimo, że miasto mi się nie podoba (sorry, ... Łodzianie(?) ) to warto tam było jechać i samemu o tym się przekonać. Zamknęłam w swoim życiu pewien rozdział i zdążyłam już otworzyć nowy.
Rok się kończy, a śledziona wciąż boli.
Happy new year 2015!
Fajowski blog, najlepsze chyba te zdjęcia ;)))) tak trzymaj.
OdpowiedzUsuńHeh, nie tylko ty poprawiłaś się a angielskiego.
OdpowiedzUsuńTeż nie znoszę tych wszystkich podsumowań ale czasem trzeba coś takiego napisać.
Mam nadzieje że nowy rok będzie dla ciebie lepszy. Życzę ci aby wszystkie twoje marzenia się spełniły :)
ps. Fajny sposób na spędzanie sylwestra :)
Cudowne zdjęcia mnie również zaskoczył śnieg myślałem już że nie spadnie. Ale ja rok 2014 wspomne jako najgorszy niestety :d Ale chcę zacząć ten rok od nowa i lepiej
OdpowiedzUsuńobserwuje twojego bloga jeśli mój ci się spodoba to zapraszam :)
http://niebioeski.blogspot.com/
pozdrawiam
Uwielbiam takie widoki ^^
OdpowiedzUsuńSzkoda, że u mnie takich nie ma. Podziwiałabym je zza firanki :D Życzę paska w tym roku. Oby był lepszy niż poprzedni.
Ojj, mój rok był pełen wrażeń, aż się dziwię, co tu się u mnie działo w życiu :D
OdpowiedzUsuńBardzo ładny blog ! Zaobserwowałam :)
Zapraszam na swojego bloga:
owocowa-dama.blogspot.com
U mnie śnieg wczoraj właśnie zaczął topnieć :P Dla mnie ten rok był taki nie za fajny, ale nie narzekam, bo mam też z niego wiele wspaniałych wspomnień :) Oby 2015 był jeszcze lepszy :)
OdpowiedzUsuńpusta-szklanka.blogspot.com
Świetny blog, bardzo mi się spodobał. Ja dopiero zaczynam więc jak coś to poproszę o jakieś wskazówki dotyczące blogowania. Obserwujemy?
OdpowiedzUsuńhttp://between-w0rlds.blogspot.com/
Dawno mnie tu nie było, ale uwierz, wchodzę tu za każdym razem z wielką przyjemnością. Dzisiaj zaczęłam przeglądać blogi, które obserwuje więc wpadłam i na "Złośnicę", brakowało mi tego jak piszesz, zawsze potrafiłaś mnie zaciekawić. W nowym roku życzę Ci przede wszystkim tego aby z dnia na dzień Twój blog odwiedzało więcej ludzi, żebyś była szczęśliwa i zawsze dążyła do celu. Pozdrawia Anka. ;)
OdpowiedzUsuńMasz świetny styl pisania, jakim to wszystko opowiadasz. Aż się zdziwiłam, że idzie Ci dopiero 15 ;o (jeśli oczywiście dobrze zrozumiałam ;))
OdpowiedzUsuńŚwietny blog.
Pozdrawiam.
Wow! świetny blog naprawdę bardzo mi się podoba.. no ba.. jeden z najlepszych blogów jakie czytałam bardzo ciekawe posty i z ogromną przyjemnością będę dalej śledzić twoje wpisy.
OdpowiedzUsuńBuziaki :* Julka
Zostałaś nominowana do LBA
OdpowiedzUsuńwięcej informacji tutaj -----> http://juliks-blog.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-poraz-drugi-0.html
GRATULUJE!
śliczne zdjęcia ;) tak trzymaj ;) Ja w sumie się cieszę, że jest nowy rok... Może więcej rzeczy uda mi się osiągnąć? ;D Ale z drugiej strony rok 2014 też był bardzo fajny ;D
OdpowiedzUsuńŚwietny blog
OdpowiedzUsuńPrzykry rok 2013 dobrze ze chociaż 2014 był lepszy! Te nowe buty! (znaczy nowe no już rok temu je kupiłaś ;P) dobrze ze są wygodne. Podoba mi się Twój blog i widzę że będe wpadać!
OdpowiedzUsuńTeż nie lubię petard boję się z domu wyjść! http://miloscwczasachapokalipsy44.blogspot.com/
Piękne zdjęcia, świetny blog ! :)
OdpowiedzUsuń~~ wer-pozeraczkaksiazek
Ciekawy blog, zaobserwuje :) Zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńhttp://between-w0rlds.blogspot.com/
i kolejny raz zima zaskoczyła drogowców :)
OdpowiedzUsuńI fajnie, u mnie w sylwestra nie było śniegu spadł dopiero wczoraj, też dobrze, lepiej późno niż wcale :)
Trzymam kciuki za twoje postanowienia, a przede wsyztskim za ten Paryż, oby marzenie stało się wesołym wspomnieniem :)
Pozdrawiam i życzę powodzenia w roku 2015 (Boże nie mogę sie przyzwyczaić do tej piątki w dacie)
http://nim-ci-zaufam.blogspot.com/
Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Więcej info here: http://blueskyylar.blogspot.se/2015/01/liebster-blog-award.html
OdpowiedzUsuń