2014/11/19

Jestem człowiekiem Bożego Narodzenia


Jeśli miałabym wybierać pomiędzy złotymi, a białymi bombkami, to... powiedziałabym, że mam świra na punkcie Bożego Narodzenia i należę do tej niezwykle irytującej i działającej na nerwy grupy ludzi, którzy święta obchodzą szczególnie wyjątkowo, bo przygotowują się do nich kilka miesięcy wcześniej.
Nie, nie mam jeszcze zakupionych prezentów, choinka nie iskrzy się w salonie, nie zamówiłam bombek, a w tej chwili to nawet nie mam czasu na myślenie o wigilii. Mój misterny plan Wielkich Przygotowań na święta, runął w momencie, kiedy zorientowałam się, że mam dwa razy więcej nauki, niż zakładałam. Mimo to cieszę się każdą świąteczną reklamą, czekoladowymi mikołajami w supermarketach, wpadam w niewyjaśniony stan charakteryzujący się dziwnymi pseudo-tanecznymi, podobnymi do padaczki ruchami, gdy tylko usłyszę świąteczną piosenkę i oczywiście odliczam do 24 grudnia! :)



1]    A tak świętowałam dzień świętego Marcina.
2]    Kapciochy, czyli jedna z miliona rzeczy, które zgromadziłam na zimę.
3]    Widzicie te przerażone oczy? Tak wyglądają po pięciu godzinach nauki. BÓL i jeszcze raz BÓL. 
4]    Droga niedaleko mojego domu, niczym kadr z horroru. 


Przez brak czasu, pomysłów i inspiracji przez ponad 3 tygodnie nie napisałam żadnego posta. Postaram się to nadrobić, ale nie obiecuję, że notki będą  pojawiać się regularnie.
Do następnego!